Marcinkiewicz: Nawrocki ćpa. Wiem, jak wygląda się po przedawkowaniu
Marcinkiewicz był gościem Doroty Wysockiej-Schnepf w TVP Info. Duża część rozmowy była poświęcona podsumowaniu pierwszego roku kadencji prezydenta Karola Nawrockiego.
– Jak mieszkałem w dużym akademiku, 140 lat temu na studiach we Wrocławiu, w Słowiance, no to oczywiście byli tam narkomani. No i ja wiem, jak wygląda człowiek po przedawkowaniu. (...) No tak, przecież Nawrocki ćpa. Ja nie mówię, że narkotyki coś bierze. Jest uzależniony od jakiejś dawki, którą musi przyjmować częściej niż co godzinę – przekonywał były premier. – Nie chcę mówić co, tu przepraszam – zastrzegł.
Marcinkiewicz grzmi na prezydenta. "Nie zrobił nic"
Mówiąc o roku sprawowania urzędu, Kazimierz Marcinkiewicz nie krył zdecydowanie negatywnej oceny. – Tak naprawdę hasłem tej jednorocznej prezydentury Nawrockiego, jeśli spojrzymy na wszystkie działania, które wykonał w ciągu tego roku, to jest hasło: po pierwsze Trump, pod drugie Putin. Większość rzeczy, które podejmował Nawrocki, większość wet, które robił, robił w interesie USA, a właściwie pod wpływem polityki Trumpa – oburzał się.
– On nie zrobił w ciągu roku nic. Zero. Null. Niczego kompletnie. Przez rok nie zrobił absolutnie niczego. Nie ma ani jednej rzeczy, którą by można wymienić. Ani jednej takiej rzeczy – powiedział były premier.
Marcinkiewicz deprecjonuje bardzo dobre relacje polskiego prezydenta z Donaldem Trumpem. – Co wynika z relacji z USA? Wycieczki co kwartał. (...) Nawrocki nie zrobił nic. W związku z tym, żeby było o czym rozmawiać na podsumowanie tego roku, zrobił akademię na cześć Nawrockiego i tam paru takich udających dziennikarzy, podwórkowych głupków siedziało i mówiło rzeczy niestworzone. Tam jeden powiedział, że prezydent ma świetny kontakt z ludźmi – dodał, mówiąc o debacie publicystów, zorganizowanej na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego 6 sierpnia.